Znajdź artykuł

szukaj w temacie
szukaj w artykułach

   Kibicowska relacja z meczu: FC Barcelona- Rubin Kazan  2009-10-26

 

FC Barcelona- Rubin Kazań 1:2 (0:1)
Widzów: 55930

Przygotowania do meczu
Przygotowania do meczu zaczęliśmy jeszcze w Polsce. Szybkie sprawdzenie cen w Internecie, bilety od 31 euro na najtańsze miejsca wzwyż do 100 euro. Szybkie sprawdzenie frekwencji- ok. 65-70 tyś widzów na meczach- postanawiamy, że w bilety zaopatrzymy się przed meczem. Rywal mało renomowany- nie powinno być z tym problemu. Na stadion udajemy się ok. 3 godziny przed meczem. Dojazd z centrum miasta metrem zajmuje kilka minut. Ze stacji na stadion dojście to ok. 10-12 minut. Po drodze, o dziwo ruch na ulicy niezbyt wielki, zwraca naszą uwagę mała ilość pub’ów. W końcu dochodzimy do kas- zainteresowanie zgodnie z przypuszczeniami niewielkie- przed kasami pustki. Liczba kas na Barcelonie to około 5, może 8 sztuk. Ale ponoć można kupić bilety przy bankomatach miejscowego banku, więc pewnie większość wybiera ten sposób zdobycia biletu. Przy kasach czeka nas duża niespodzianka- otóż nie można kupić biletu za gotówkę. Trochę śmieszne, bo nie każdy przecież ma kartę kredytową, na szczęście jeden z nas ma i udaje się zakupić bilety. Kupujemy te najtańsze- po 31e/osobę. Na polskie realia to dość sporo- ale więcej we wnioskach.


Wejście na mecz i poruszanie się po stadionie
Pojawiamy się ok. 45 minut przed rozpoczęciem spotkania. Przed stadionem znajduje się parę punktów w których można się zaopatrzyć w atrybuty niezbędne dla każdego kibica (szalik, koszulka itp.)- gadżetów, podobnie jak i punktów sprzedaży nie ma za wiele i nie są one wyszukane. Dochodzimy pod stadion. Na dole czeka nas sprawdzenie biletów. Trwa to bardzo szybko- na stadion można wnieść wszystko- nikogo nie interesuje co masz w plecaku czy w kieszeniach- żadnej rewizji nawet czujnikiem metali. Można wnieść nawet bombę. Prawie jak w kinie... Jeden z nas ma na sobie szalik klubowy z Polski- jedna z dominujących tam barw to zieleń (podobnie jak Rubina). Tego steward nie mógł już przeboleć. Bo drobnej awanturze i wyjaśnieniu mu, że jesteśmy wszyscy z Polski, w końcu wpuszcza nas na trybuny- widać było nie chciał mieć z Polakami do czynienia. Wchodzimy schodami na górę i udajemy się na nasze miejsca. Oczywiście widoczność z tego miejsca nie jest jakaś super, więc postanawiamy zmienić miejscówki na lepsze. Drogi są dwie: albo ok. 1,5 m barierki i skok albo na około labiryntem schodów. Jako, że wśród nas są też dziewczyny, wybieramy drugi wariant. Schodami, jak się później okazuje (troszkę trzeba zrozumieć ten labirynt) można zejść na sam dół- na najdroższe miejsca. Jedynie przy dolnym rzędzie trybun stewardzi sprawdzają bilety. Wyżej, można spokojnie siadać na wolnych miejscach. W drugiej połowie siedzimy nawet po dachem. Z minusów na stadionie należy nadmienić zupełny brak umiejętności komunikacji się po angielsku przez obsługę punktów gastronomicznych. O tyle to dziwne, że wg moich statystyk ok. 25-35% ludzi na stadionach stanowili turyści, na pewno nie wszyscy byli z Hiszpanii. Drugim minusem i małą hańbą dla takiego klubu jakim jest Barcelona jest obecność prusaków w damskich toaletach. Taki klub i robactwo to dla mnie wstyd.


Mecz piłkarsko
Piłkarsko mecz był dość fajny do oglądania. Waleczna drużyna Kazania przeciwstawiała co tylko mogła Dumie Katalonii. W całym meczu wyprowadzili może z pięć ataków- dwa zakończone skutecznie. Barcelona grała znakomicie technicznie. Po takiej grze na polskie ligowe stadiony aż nie chce się wracać. Akcje rozgrywane bardzo szybko, dużo podań z pierwszej piłki- to wszystko mogło się podobać. Mimo wszystko, momentami wydawało się z perspektywy trybun, że Barcelona gra na stojąco. Często przy akcji ruch wykonywało tylko 2-4 piłkarzy- pozostali biernie przyglądali się akcji. Za to zostali ukarani dotkliwie: porażka Barcy u siebie w pucharach to przecież rzadkość.


Mecz kibicowsko
Mecz kibicowsko dla polskiego kibica to rozczarowanie. Sam stadion to taki troszkę architektoniczny zabytek. Jedynie jedna trybuna zadaszona, reszta odkryta. Na samą górę idzie się długo (wind nie widziałem). Wiele stadionów w Europie bije Camp Nou zdecydowanie. Zwraca uwagę bardzo dobra akustyka- możliwości pod tym względem niestety w ogóle nie są wykorzystywane. Uświadczyć flagi Barcelony wywieszone na stadionie nie sposób. Widać, że ruch kibicowski umarł tu wraz z śmiercią ostatnich mamutów. Kolorowe zdjęcia trybun z przewodników to musiały być wykonane bardzo dawno temu- dziś z tego klimatu nie pozostało nic. Kibice zwyczaj przychodzenia mają na ostatnią chwilę- poniżej zdjęcie trybun ok. 20 minut przed meczem.

Jedną z nielicznych flag nie wywieszonych przez kibiców Rosjan (5 flag na sektorze „górnym” oraz parę na sektorze miejscowych) była flaga Polski z napisem „Koźmin” (tego nie jestem do końca pewien)- wisiała ona w bardzo dobrym i widocznym miejscu.

Portret socjologiczny kibica Barcelony stworzyć nie sposób. Mieszanka kulturowa począwszy od rodowitych Katalończyków poprzez wszelakiej maści obywateli Azji, a skończywszy na Afroamerykanach (żeby być „poprawnym”). Wiekowo towarzystwo również mocno zróżnicowane: na najwyższych trybunach (najtańsze bilety) sporo ludzi młodych. Im niżej i bilety droższe tym więcej osób starszych. Na uwagę zasługuje duża ilość kobiet (ok. 20 procent, a na niektórych trybunach nawet może i więcej). Dziwne to- w końcu przy kupnie biletów nie posiadają one żadnych zniżek. Hymn Barcelony puszczany jest z głośników- śpiewa go niewiele osób (podejrzewam, że część z powodu nieznajomości hiszpańskiego). Doping na Barcelonie ogranicza się do klaskania oraz okrzyku „Barca”. Oczywiście kibice prowadzą go na siedząco. Każda próba zaśpiewania czegoś kończy się fiaskiem. Najgłośniej kibice Dumy Katalonii zachowują się przy sytuacji bramkowej lub niekorzystnej (ich zdaniem) decyzji sędziego. Gwizdy to jest to co tutejszym kibicom (a właściwie raczej powinno się ich określać sympatykami) wychodzi najlepiej. Niewielka część (głównie młodych) kibiców ubranych w klubową koszulkę, część posiada kupiony przed stadionem po ok. 15 euro szalik. Stanowią oni nie więcej niż 20, czasem 30 procent. Kibice Rubina przybyli do stolicy Katalonii w ilości (jest to moje subiektywne zdanie- nie znam ich liczby wg ich) 50 osób (później się okazuje że przybyli autokarem) i zajęli sektor niedaleko naszych pierwotnych miejsc. Poniżej zdjęcie fanatyków z Kazania z flagami:

Pozostali kibice Rubina to, wg moich podejrzeń „miejscowi Rosjanie”- siedzą blisko murawy- ich ilość oceniam na jakieś 200 głów- może ciut więcej. Zdjęcie poniżej (dwa dolne sektory otoczone stewardami:

 

Doping 50 fanatyków Rubina często przebija się przez „pseudodoping” gospodarzy. W ich repertuarze dominują głównie okrzyki sławiące ich klub. W drugiej połowie zabawa rozpoczyna się też w sektorze miejscowych Rosjan- głośne „Russia” niesie się po trybunach.

Doping gospodarzy prowadzony jest zza jednej z bramek. Może słowo prowadzony to za dużo powiedziane. Wystarczy popatrzeć na zdjęcie „najzagorzalszych” kibiców Barcelony i ich liczbę. To nie żart- ci na samym dole pustego sektora prowadzą doping (flagami na kijach nie zauważyłem żeby machali). "Młyn" czy jak to nazwać stoi na samym dole:

A poniżej trybuny Dumy Katalonii w pełnej krasie przed rozpoczęciem drugiej części spotkania:

Wyjście
Jako, że wynik był niekorzystny pod koniec meczu doping był już jedną wielką farsą- cóż, tak to jest zwykle z kibicami sukcesu. Co dziwne, stadion pustoszał już od ok. 78 minuty. Z czasem ludzi wychodziło coraz więcej. Dość powiedzieć, że ok. 3 minuty po zakończeniu spotkania na stadionie było jeszcze może z 5-10% ludzi. Samo wyjście trwa dość szybko. Punkty gastronomiczne są po meczu już zamknięte. Czekając na znajomych spotykamy Polaków lecących z nami do Barcelony- od razu wydaje się, ze Polaków na meczu było całkiem sporo. Knajp w okolicach stadionu, żeby usiąść i pogadać o meczu praktycznie nie ma. W drodze do metra (a i na tej dzielnicy chodziliśmy trochę wcześniej więc ją poznaliśmy) znajdują się 3 lokale (z czego jeden to restauracja- nawiasem mówiąc odradzam ją zdecydowanie). Metro w Barcelonie działa do 23, ale z okazji meczu widać działa trochę dłużej i dostajemy się do centrum.

Wnioski
Zdjęć z meczu nie zamieszczałem- można je znaleźć łatwo w necie. Przed udaniem się na stadion słyszałem dość sporo o atmosferze na meczach w Hiszpanii. Że ruch kibicowski tam nie istnieje, że doping nie jest zorganizowany, że mecze przypominają bardziej wyjście do kina niż na „prawdziwy mecz”. Z drugiej strony słyszałem też inne komentarze ludzi którym podobało się na meczu. Mnie osobiście, podobnie jak mojej dziewczynie się nie podobało. Może dlatego, że w Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do głośnego dopingu i czynnego uczestnictwa w meczu? Czy warto było w takim razie wybrać się na ten mecz? Odpowiedź brzmi i tak, i nie. Z jednej strony zobaczyłem jak wygląda taki mecz Ligi Mistrzów w Hiszpanii. Jak wygląda taki klub. Dobre doświadczenie i na pewno dużo wniosków i przemyśleń. Czy poszedłbym drugi raz na mecz Barcelony? Tu odpowiedź jest negatywna. Nie zainteresowało mnie na trybunach stadionu Camp Nou nic- dosłownie nic. Nie dziwi mnie notoryczny spadek frekwencji w ostatnich latach na Barcelonie. Obawiam się, że wkrótce będą tam ściągać już tylko turystów. Bo to, że turyści to duża część widowni nie ulega dla mnie wątpliwości. Wątpię, że inaczej byłoby gdyby wynik byłby inny. Wg mojej opinii, popartej wieloletnimi doświadczeniami klub bez kibiców nie ma prawa bytu. W erze nowoczesnych technologii TV, pójście na ten mecz mija się z celem. Dlatego Barcelonie wróżę niezbyt dobrą przyszłość. Same nazwiska piłkarzy nie przyciągną nowych kibiców na stadion- takich którzy zostaną i byliby na większości meczy w sezonie. Przyciągną co najwyżej turystów- których przyciągnie magia przewodników i Barcelony. W przypadku kilku z rzędu słabszych wyników na Barcelonie stadion będzie świecić pustkami (bo wypełnienie poniżej 50% taką pustką będzie, a już na Kazaniu niewiele do tego granicy zabrakło). Jakby mnie ktoś pytał czy warto, będąc w Barcelonie pójść na mecz (bo zwiedzać stadionu to wg mnie w ogóle nie warto, a koszt tego to prawie tyle co wejściówka na mecz- zdaję się znajomi płacili za to 18 euro) nie wiem co bym odpowiedział. Mi się nie podobało- jak ktoś nie jest jakimś wielkim kibicem piłkarskim to podejrzewam, że też by mu się nie podobało. Do tego cena za bilet w porównaniu do „doznań” jest nieadekwatna. I nie chodzi tu o cenę w Euro. Za ponad połowę niższą cenę w Barcelonie można iść do kina, zwiedzić większość zabytków (wstępy ok. 10 euro) czy też iść do miejscowego akwarium, które na mnie wywarło dużo większe wrażenie niż mecz piłkarski. Porównać atmosfery stadionu do Polski, Czech czy Włoch nie sposób. Smutne, ale prawdziwe.
Na ostatnim foto moja prognoza trybun w Barcelonie, jaka czeka ten klub coraz częściej (pustki widoczne nawet na najtańszych miejscach, na dole to samo, widać także kibiców bez barw):

Pozdrawiam,

Acemilan


  
Unibet.com wszystkim swoim nowym klientom oferuje super BONUS 200zł!!! To aktualnie najwyższy bonus na rynku! Szczegóły KLIKNIJ TUTAJ
    NASI EKSPERCI  ( kliknij na flagę ) 
LIGA UPDATE ARCHIWUM
Liga Polska 05.06.2012 15:20 Zobacz
Liga Angielska 13.05.2012 03:52 Zobacz
Liga Niemiecka 05.05.2012 03:33 Zobacz
Liga Hiszpańska 10.04.2012 02:02 Zobacz
Liga Włoska 11.05.2012 03:01 Zobacz
  

     DJ SOSNA TYPY   
      POWIADAMIANIE E-MAILEM   
Powiadamianie o aktualizacji na Bet1x2:
Twój e-mail:
Imie (lub nick):
      OSTATNIO NA FORUM   
    
      INFORMACJE   


      Bet1x2   (o nas)    Las Vegas Drink
      Tylko Piłka    Trefik

Kursy walut
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
NBP 2018-04-24
USD 3,4401 +0,72%
EUR 4,1980 +0,43%
CHF 3,5158 +0,60%
GBP 4,8002 +0,44%
Wspierane przez Money.pl
      PARTNERZY   



Current time in Las Vegas (Nevada)


  Portal Bet1x2 prowadzony jest w języku polskim i adresowany do Polaków zamieszkałych poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Strona internetowa Bet1x2.net jest serwisem niekomercyjnym. Treœści na niej zawarte mają charakter zabawy i są zamieszczane przez pasjonatów sportu w celach informacyjnych. Typujemy dla zabawy rozstrzygnięcia meczów. Jesteœmy przeciwni hazardowi. Masz problem z hazardem? SprawdźŸ anonimowihazardzisci.org i hazardzisci.org/forum